Mówią, że przed samą śmiercią człowiek widzi całe swoje życie. Że przesuwa się mu przed oczami jak paciorki różańca, albo klatki zatrzymanego filmu …
Mówią, że czasami widać światełko w tunelu ….
Być może.
U mnie nie było ani światełka w tunelu, ani czasu na zatrzymane obrazki.
Było zachwianie równowagi (podziękować pewnemu psu)
i był lot prosto w piękny betonowy dół
po pięknych betonowych schodach
takie ………. uuuuu
………..u
…………………. i
łuuuuuuuuuuuup !
Było tylko wszystko bardzo wolno.
Wręcz niespodziewanie wolno.
Jakbym się oglądała na jakimś filmie. I ktoś przycisnął przycisk “slow down”
bez kontroli
bez możliwościu ruchu
czekanie
na ………………………………
……………….. łup …………….
prosto w dół. I taka cisza. Dotknięcie głowy …
i krótka (!) radość, że żyje.
Krótka. bo diabelnie bolą kości.
i piecze skóra …
i chce spać ……….
.
.
.
A na Openerku zagra w tym roku Massive Attack …
i mnie tam
NIE
BĘDZIE …..
.
.
.
i The Cure .. i Tori Amos …. uwielbiam:
http://www.youtube.com/watch?v=z6ImO5JY26k&feature=related
tzw. Love Song
1 odpowiedź jak dotąd ↓
Marcin // czerwiec 24, 2008 @ 7:39 pm
Like a soul without a mind
In a body without a heart
I’m missing every part …. Massive na każdą porę dnia i nocy