Są takie słowa, które zostają w głowie na zawsze. Nie usunie ich czas, ważde dane, jakieś fakty, żadne daty. Ona tak jak pieprzyk na ciele … na zawsze :
“Kobieta przechodziła, a jej ręka śliczna
Lekko uniosła wyhaftowaną falbanę (…)
Gdzieś daleko! Za późno! Może nigdy więcej!
Bo nie wiesz, dokąd idę, nie wiem, gdzieś przepadła,
Ty, którą mógłbym kochać, ty, coś to odgadła!”
„-Proszę o choćby jeden racjonalny powód, dla którego miałabym przyjąć zaproszenie. -Jeden powód… mój Boże… to nie jest takie proste….
Patrzę na niego kpiącym wzrokiem. A on, bez uprzedzenia, bierze mnie za rękę. –Myślę, że znalazłem całkiem niezły powód… Przesuwa moją rękę po nieogolonym policzku. – Oto on. Jeśli się Pani zgodzi, będzie okazja, żebym się ogolił. (…)
Przepuścił mnie przodem, przytrzymując drzwi małej winiarni. Powiesił nasze rzeczy na wieszaku. Z jego osłupiałej miny na widok mojego powabnego dekoltu orientuję się, że nie żałuje ranki, którą sobie zrobił pod brodą. (…)
Mężczyzna naprzeciwko mnie pije i mruży oczy. Teraz znam go już lepiej. (…) Gdy podano kawę, usiadł przy mnie. Tak blisko, że już nie mógł mieć wątpliwości. Mam na sobie pończochy. Wyczuł klamerkę u góry moich ud. Wiem, że w tej chwili zapomniał na jakim świecie żyje. Unosi moje włosy i całuje mnie w szyje, z tyłu, w małym zagłębieniu. Całuje go w brodę, w miejsce gdzie się skaleczył przy goleniu.
Kawa, rachunek, napiwek, nasze palta, to już detale, detale, detale. Detale, które nas tylko niepotrzebnie zatrzymują.
Pali się nam. Rozsadza nas w środku … „
A. Gavalda
0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.