I’ll show you the love in my head….. Can I ? …
Zrobić taką projekcję. Pokaz dla wybrańców. W głowie. Pokazać komuś moje myśli, obrazy, słowa wryte z siłą upadającego meteorytu. Ktoś powiedział kiedyś, że wszystko co masz w życiu – wszystko dzielisz z innymi : z rodziną, przyjaciółmi, ukochanym. Jest ta jedna, jedna rzecz, która jest TWOJA. Na zawsze. Wyjątkowo. Możesz pokazać innym jej fragment, mały wycinek. Tylko albo Aż ?
My HEAD is my own.
Dużo we mnie chaosu, sprzeczności, braku logiczności.
Może to dlatego taka uporządkowalność, składność, rutynowość, wytłumaczalność niesamowicie pociąga….
Coś w takich schematach jest dobre. Może ta przewidywalność, pewność …..
Chociaż przy odpowiednim nastroju przypadłość pewnej rutyny doprowadza do szaleństwa.
Zostaje przy …mojej głowie, to chyba sam Picasso palce maczał ….
Albo to już choroba psychiczna. Jakieś Borderline Personality Disorder ….
W zasadzie mój stan świadomości na 2 tygodnie (i 3 dni) z chronicznym niedospaniem …… ?
Osobowość z pogranicza. Idealnie mi pasuje …
Czy ktoś rozumie mój pociąg do krzeseł ? … okej.
Time to pray
Time to sleep
…. muaaaaaa ….
ps. kości krzyczą, że idzie nowe, lepsze ……
ps.2. Muzycznie troche banalnych słów u Alicia Keys : Like I never see You again ….
Bo wszystko dane nam tylko na chwilę. Pamietać to zdanie. Zawsze !

1 odpowiedź jak dotąd ↓
J. // kwiecień 11, 2008 @ 9:02 pm
Your weakness . :-*