.
Aniele, Stróżu mój. Jesteś gdzieś obok. Stoisz. Patrzysz. Czasem złapiesz, czasem nie zdążysz. Wszystko widzisz. Wszystko wiesz. Powiedz mi, prosze, powiedz(!) jakiego koloru są Jego oczy, jaki ma uśmiech, jak pachnie i jakiej długości są Jego włosy. Pokaż mi, jak brzmi Jego głos, jaki dotyk mają Jego dłonie. Szepnij mi cichutko, prosze(!), jego imię. Prosze.
Tu powinna paść litania słów i zdań. Literek ubranych zgrabnie, ładnie, miło. Pozostaną jednak niewypowiedziane.
W głośnikach muzyka zwalniająca bicie serca, spowalniająca płynącą krew. Intymnie, prywatnie. Przemilczenie.
Time doesn’t really exist…
.
.
every little thing you wanted
all the time
every little thing you wanted
all the time
some times
.
od kilku dni biegają za mną myśli o egzystencjonalnym bólu . Adekwatnie do dzisiejszego dnia. Nieoczekiwanie. Niestety.
.
.
Za dużo nie takich uczuć. Za dużo słów, z przymiotnikiem ”nie”. Pomilczę.
Krótkie życzenia. Wszystkim, zawsze kogoś, kto będzie mocno trzymał za ręke.

0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.