Czasami się tęskni. Po przebytej chorobie i prawie 7 dniach całkowicie wyciagniętych z życiorysu takich chwil może być więcej. Spanie i budzenie się, topienie gardła w ilościach herbaty z cytryną przekraczających litry zdrowego rozsądku i mnożone do potęgi paczuszki chusteczek potrafią doprowadzić do obłędu.
London calling… Wzieło mnie na wspominki.
National Youth Theatre 50th Birthday. Na Trafalgar Square, jakoś tak wakacyjnie, niedzielnie.
Trafiłam na nich przypadkiem. W okolicach godziny wczesno-poranno-niedzielnej. Coś koło 10.00. Bawili turystów swoimi występami, świetnie dobraną muzyką i dobrym humorem. Skrócili mi pobyt w księgarniach o jakieś ładne kilka godzin. Ale było warto. Zostałam chyba do ostatniego odjazdu czerwonej linii. Niezapomnianie. A tu krótki linki. Streszczony występ. 3 minuty na których mało widać i nie da sie poczuć emocji, śmiechu, tupjących w rytm muzyki nóg. Jaka szkoda, że takie rzeczy nie dzieją się gdzieś tu, bliżej.
Nationa Youth Teatre in London : http://www.youtube.com/watch?v=dgsMKqw7zqw
i już na dobrą noc. Muzyczny kawałek, którego zwyczajnie nie sposób zapomnieć. I głos, który ot tak uwielbiam (jeden z 3 damskich wokali w tym kraju, może 4, 5?) Anita Lipnicka : http://www.youtube.com/watch?v=Ck56fU24xoY&feature=user ( tu z Porterem)
ps. w jakim teledysku Anity Lipnickiej graa Sonia Bohosiewicz ?
.
.
i moje oczy są nadal zielone :P
.
.
tygodniowy brak istnienia wśród ludzi spowodował, że nawet się stęskniłam …. i do kina chce !
0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.